Kazimierz Trybulski o średniowieczu

Moja twórczość literacka, recenzje

Chrystian - czas nadziei

450px-Bishop_Christian_Plaque_Grudziadz[1].jpg

Tablica pamiątkowa wmurowana w ścianę Bazyliki p.w. Św. Mikołaja w Grudziądzu. 

 

Z pokorą i „bez bicia” przyznam się, że moje poglądy na temat biskupa Chrystiana ewoluowały ostatnio i to dość drastycznie. Przyczyną tej ewolucji był fakt, że przygotowując się do napisania powieści pod roboczym tytułem „Chrystian", poświęciłem wiele czasu na „studia” w tym zakresie, czyli na przeczytanie wielu interesujących pozycji dotyczących czasów, w których żył Chrystian, a także życia i działalności tego wielkiego Apostoła Europy.i Nazwał tak biskupa Chrystiana Jerzy Strzelczyk, stawiając Go jednocześnie w jednym szeregu z takimi postaciami, jak św. Paweł z Tarsu, św. Patryk, św. Wojciech, św. Bruno z Querfurtu, św. Otto z Banbergu czy święci Cyryl i Metody. Wszyscy Ci Apostołowie konsekwentnie, z narażeniem życia ewangelizują pogan w sposób pokojowy,  wierzą bowiem, „że misja odkupicielska Chrystusa dotyczy wszystkich ludzi, należy zatem ratować tych wszystkich, których uratować można.”iv Św. Wojciech i św. Bruno oddali życie za idee, które głosili, nie próbując stosować najmniejszego nawet nacisku. „Stosowana przez nich metoda misyjna również wychodziła od uznania ludzkiej natury pogan jako dzieci Boga.”v W ich ślady poszedł mnich cysterski, Chrystian, który został wkrótce biskupem misyjnym całych Prus. Jego sukcesy, jakie odnosił początkowo w Prusach (mówię oczywiście o sukcesach w nawracaniu Prusów), a w szczególności w Pomazanii i Pogezanii, wynikały przede wszystkim z właściwej, opartej na nauczaniu Chrystusa postawy ewangelizacyjnej, w której nie było miejsca na przemoc, jedynie na miłość i troskę o zbawienie wszystkich ludzi. „Ewangelizować – powiedział ks. bp Andrzej Suski na konferencji naukowej "Grudziądz miastem Chrystiana" –  znaczy wnosić we wszystkie dziedziny życia najpierw swojego, ale również i społecznego te wartości, którymi promieniuje Ewangelia, to znaczy pokój, prawdę, sprawiedliwość, miłość, międzyludzkie braterstwo. To znaczy również odkrywać przed człowiekiem jego godność i prawa płynące z tej godności, budować cywilizację miłości. Służyć wszystkiemu, co niesie prawdziwy postęp i kulturę, i wiązać ściśle technikę z etyką. Ewangelia ma rzeczywiste dobro człowieka ponad wszelkie inne dobra a więc jego być nad mieć.”vi Tak właśnie pojmował swoją misję mnich cysterski a potem biskup misyjny Prus – Chrystian, realizując ją nie tylko słowem, ale również przykładem, codziennym życiem, stosunkiem do każdego człowieka, bez względu na jego pochodzenie, status społeczny i narodowość. Okazywał miłosierdzie każdemu, który tego potrzebował, zbierał fundusze na wykupywanie jeńców z niewoli pruskiej, na opiekę nad usuniętymi przez Prusów poza nawias społeczeństwa dziewczynkami, na zakładanie szpitali i szkół również dla pruskich chłopców, których zamierzał przygotować do stanu duchownego, żeby stworzyć w Prusach organizację kościelną opartą na miejscowym duchowieństwie. Czy chciał poddać nawróconych Prusów komukolwiek? Księciu Mazowieckiemu, innym książętom polskim, Zakonowi Krzyżackiemu? Nie! Marzyło Mu się stworzenie wielkiego państwa pruskiego, w którym nawróceni Prusowie byliby nadal u siebie, byliby nadal wolni, a poddani kulturotwórczemu wpływowi religii chrześcijańskiej staliby się społeczeństwem nowoczesnym, europejskim, świadomie tworzącym własną kulturę.

Na wyraźny „związek Ewangelii z człowiekiem w samym jego człowieczeństwie” zwrócił uwagę wielki Polak św. Jan Paweł II, który stwierdził, że związek ten jest kulturotwórczy od samych podstaw. Ażeby tworzyć kulturę, trzeba do końca i integralnie widzieć człowieka jako szczególną, samoistną wartość, jako podmiot związany z osobową transcendencją. Trzeba tego człowieka afirmować dla niego samego, nie dla jakichkolwiek innych racji czy względów - jedynie dla niego samego.”vii

Słowa te w pełni odzwierciedlają kulturotwórczą działalność biskupa Chrystiana, którą „należy upatrywać przede wszystkim w rozwoju duchowym nawróconych Prusów, w kształtowaniu ich pełnej osobowości oraz ukazaniu wizji świata w skali jego godności.”viii Działalność kulturotwórcza Biskupa Chrystiana obejmowała przede wszystkim Prusów, ale wywarła też wielki wpływ na rozwój Grudziądza, któremu Apostoł Prusów „nadał rolę priorytetową na Ziemi Chełmińskiej. Można mówić o kulturowym wprowadzeniu naszych terenów i całych Prus w obszar i krąg wpływów Europy i zachodniego świata.”ix Jednocześnie był dla naszych ziem i całej ówczesnej Europy wzorem dobroci i stosunków międzyludzkich. Nie bez przyczyny nadał pierwszej w Grudziądzu a zbudowanej przez siebie świątyni imię świętego biskupa z Miry – Mikołaja, który „już w średniowieczu był wzorem odkrycia tego, co nazywamy dzisiaj „prawami człowieka” i wrażliwości na los bliźniego w sferze wzajemnej ludzkiej solidarności i relacji międzyosobowych.”x

W Grudziądzu, który przez wiele lat zaliczał się do dóbr biskupa Chrystiana, chrześcijaństwo zaczęło rozwijać się na dobre właśnie dopiero dzięki biskupowi Chrystianowi. Grudziądz przez lata pełnił rolę … może nie tyle siedziby, co miejsca Jego pobytu, miejsca, z którego wyruszał na liczne wyprawy nie tylko do pobliskich Prus, ale też do innych miejsc związanych z Jego misją, z Jego działalnością gospodarczą i polityczną. Nasze miasto wiele przez to zyskało: ze skromnej, mało znaczącej osady rozwinęło się w czasie Jego władztwa w prężny ośrodek miejski. I nieważne w tym momencie jest to, czy Grudziądz miał nadane formalnie prawa miejskie przed rokiem 1291, czy też nie. Ważne jest to, że gdy w tymże roku mistrz krajowy Zakonu N.M.P. Meinhard von Querfurt czynił Grudziądz oficjalnie i formalnie miastem, Grudziądz miał już swoją ugruntowaną pozycję zarówno gospodarczą, jak i kulturalną w państwie i to właśnie dzięki biskupowi Chrystianowi, który i tak, nawiasem mówiąc, nie zdołał – z powodu takiego a nie innego biegu wydarzeń – zrealizować wszystkich swoich ambitnych planów wobec Grudziądza.

Jak już pisałem, Chrystian odnosił początkowo znaczne sukcesy w nawracaniu Prusów, w końcowym jednak rozrachunku poniósł klęskę. Dlaczego? Wina leży po stronie ówczesnych polityków, władców ziemskich, którzy zwietrzyli znakomitą okazję do poszerzenia swojego terytorialnego władztwa. Mówię tu przede wszystkim o księciu Konradzie Mazowieckim, chociaż nie tylko. Prusowie to lud nad wyraz kochający wolność. Religia głoszona przez Chrystiana i jego misjonarzy wolności tej im nie ograniczała, ale już na polityczne plany polskich książąt, na rezygnację z samodzielności i na poddaństwo wobec obcych zgodzić się nie mogli. Stosunki pomiędzy Prusami a ich sąsiadami stawały się więc coraz gorsze, napaści Prusów na Mazowsze i ziemię chełmińską coraz częstsze i wyrządzające coraz więcej szkód. Książęta polscy, którzy mieli na względzie przede wszystkim cele polityczne i nie rozumieli ducha Chrystianowej misji, zaprosili silny zakon rycerski (Zakon Krzyżacki) i wraz z braćmi tegoż Zakonu organizowali wyprawy krzyżowe, których związek z duchem wspomnianej wyżej misji był bardzo luźny. Biskup Chrystian, który widząc, że misja czysto „pokojowa” w sytuacji, jaka zaistniała, stała się niemożliwa, również poprał pomysł sprowadzenia Krzyżaków na ziemię chełmińską. Oddał im nawet nadania, które od księcia Konrada otrzymał. Miał nadzieję, że członkowie tej kościelnej, bądź co bądź, instytucji będą mieli na uwadze przede wszystkim ewangelizowanie Prusów a nie terytorialny podbój ich ziem i powołanie do życia nowego, silnego pod względem gospodarczym i politycznym państwa – państwa zakonnego. Gdy zorientował się w sytuacji, było już za późno. Próbował jednak ratować to, co według niego uratować jeszcze można było: jednolitą organizację Kościoła pruskiego, którego był jedynym zwierzchnikiem. Nie chciał dopuścić do podziału państwa na cztery diecezje, wiedział bowiem, że gdy to nastąpi, Prusowie staną się ludem poddanym Zakonowi nie tylko pod względem politycznym i gospodarczym, ale też pod względem religijnym, co też się w końcu stało. Tak więc „w przypadku Prus można mówić o całkowitym niepowodzeniu planów Chrystiana w aspekcie politycznym i kościelno-ustrojowym. Idee wyznawane przez biskupa przetrwały w Prusach dzięki swej uniwersalności jeszcze przez kilkanaście lat. Ostatecznie jednak (…) poszły w zapomnienie po II powstaniu pruskim (1260-1274).”xi Nie mniej „Kraj ten (Prusy) drogiemu Bogu mężowi Chrystianowi, pierwszemu biskupowi tej ziemi z zakonu cystersów, zawdzięcza początki nawrócenia bez miecza, przez łaskę chrztu.” - pisał nieznany z imienia autor średniowiecznego traktatu: „Descriptio terrarum”xii

Pokazując w swojej powieści działania misyjne biskupa Chrystiana, będę miał też wspaniałą okazje pokazać czytelnikom obyczajowość, wierzenia i życie codzienne Prusów – ludów bardzo barwnych, ciekawych, a tak mało nam znanych, prawie całkowicie zapomnianych. Informacji na temat Prusów dostarczyły mi głównie dwie pozycje: podręcznik dla młodzieży „Dziedzictwo ziem pruskich”xiii (tak, istnieje taki), oraz ciekawa praca Lecha Z. Niekrasza „Gdzie jesteście Prusai?”xiv

Podczas sesji „Grudziądz miastem Chrystiana” przedstawiciel Urzędu Miejskiego w Grudziądzu snując w swoim referacie rozważania na temat właściwego kształtu działalności promocyjnych miasta, doszedł do wniosku, że w działalności tej dążyć trzeba „do takiej sytuacji, w której wszyscy mieszkańcy tegoż miasta uczestniczyć będą w przekazywaniu na zewnątrz pozytywnego wizerunku miasta. A może się to odbywać tylko wtedy, gdy miejscowa społeczność zidentyfikuje i wprowadzi w życie podstawowe elementy tzw. lokalnego patriotyzmu. Dopiero wtedy jakiekolwiek działania promocyjne będą miały sens i będą przynosić korzyści. (…) A czy miasto Grudziądz ma swój dorobek historyczny i kulturalny? (...) Odpowiedź jest chyba prosta. (…) Grudziądz ma to szczęście, że z bogatej i często barwnej historii miasta wyłania się postać niezwykła, postać dzięki której Grudziądz trafia na mapę ówczesnej Europy. Tą osobą jest biskup Chrystian, (…) który działając na granicy dwóch światów: pogańskiego i chrześcijańskiego jednoczył ludzi wokół idei Chrystusowej. (…) Jest postacią, która miała największy wkład w średniowieczny rozwój tej części Starego Kontynentu, w tym naszego miasta.”xv Referat swój przedstawiciel Urzędu Miejskiego zakończył słowami: „Na koniec zwierzę się Państwu z pewnego pragnienia. Chciałbym, aby za parę lat, tak jak Wenecję wiąże się z św. Markiem, Padwę z Św. Antonim, Asyż ze św. Franciszkiem, a Gniezno ze św. Wojciechem, Grudziądz był kojarzony ze świętym biskupem Chrystianem.”xvi

Władze w Grudziądzu zmieniły się, ale nie zmienił się stosunek tych władz do postaci biskupa Chrystiana i jego kulturotwórczej roli w dziejach naszej małej ojczyzny. Żywe też pozostało nadal pragnienie, aby Grudziądz kojarzony był z biskupem Chrystianem. Uczestnicząc w uroczystości wręczenia stypendiów artystycznych dowiedziałem się o wielkiej czci, jaką ma dla biskupa Chrystiana obecny Prezydent Grudziądza Pan Robert Malinowski. W Jego gabinecie stoi posążek biskupa – projekt pomnika, który (takie było pragnienie Pana Prezydenta) miał stanąć w naszym mieście.

To, że otrzymałem stypendium na dofinansowanie powieści o biskupie Chrystianie, świadczy z pewnością o tym, że władze miasta doceniają pomysł napisania powieści historycznej, z której mieszkańcy naszego miasta dowiedzą się, kim był i jakim człowiekiem był biskup Chrystian, jaką rolę odegrał w dziejach ziemi chełmińskiej i dawnych Prus – obecnie Warmii i Mazur, a przede wszystkim w dziejach naszego miasta – Grudziądza. Myślę, że stypendium to świadczy również o tym, że władze miasta wierzą, iż sprostam, iż poradzę sobie z zadaniem, które (doskonale zdaję sobie z tego sprawę) nie jest ani proste, ani łatwe; wymaga dużego wysiłku i dużej wiedzy. To zaufanie cieszy, ale też zobowiązuje.

Moim celem jest, żeby ci czytelnicy, którzy przeczytają powieść, nie tylko dobrze poznali biskupa Chrystiana, postać w pewnym sensie tragiczną, ale też pokochali Go tak, jak ja Go pokochałem. Oczywiście książka, którą napiszę, nie będzie historyczną książką naukową lecz powieścią, mającą w pewnym zakresie cechy (ciekawej mam nadzieję) powieści przygodowej. Warstwa fabularna zawierać będzie jednak szereg rzetelnych informacji na temat Grudziądza z lat dwudziestych XIII w. oraz kultury ludów pruskich, na temat biskupa Chrystiana i jego idei, a także czasów, w których przyszło Mu żyć i działać. Akcję powieści postanowiłem zakończyć w momencie, gdy do ziemi chełmińskiej przybywają bracia Zakonu N.M.P. Jest to moment przełomowy w historii naszych ziem, naszego miasta i w życiu naszego biskupa. Można powiedzieć, że w momencie tym rodzi się nowa epoka, że kończy się „czas nadziei” na zwycięstwo głoszonych przez Chrystiana, nieskażonych niczym idei ewangelicznych. Nie potępiając w czambuł Zakonu Krzyżackiego i jego osiągnięć, chciałbym jednak pokazać czytelnikom wyłącznie ten „czas nadziei”; czas, w którym, nawiasem mówiąc, i tak widoczne były już pewne sygnały zwiastujące zbliżający się przełom, żeby nie powiedzieć – dramat.

Jest jeszcze coś, o czym chciałbym Wam powiedzieć: otóż znany Wam już ociemniały aktor Janusz Kamiński przygotowuje się do wykonania napisanego przeze mnie monodramu - "Ślepiec", w którym to monodramie stary, ociemniały pustelnik opowiada pewnemu krzyżackiemu duchownemu o Chrystianie, o jego działalności misyjnej, w której, nota bene, brał udział jako widzący jeszcze młodzieniec. Monodram będzie w pewnym sensie "zwiastunem" powieści "Chrystian", a jego premiera odbędzie się dnia 6. czerwca bieżącego roku w Muzeum. Panu Januszowi towarzyszyć będzie chór "Tibi Marie".

Swoją „deklarację ideową” zakończę pięknymi słowami Grudziądzanina, ks. prof. Mirosława Mroza, który na sesji „Grudziądz miastem Chrystiana” powiedział: „Biskup Chrystian przy pomocy osobistego moralnego autorytetu, autorytetu wynikającego z prawdziwości zasad i zgodności z nimi jego czynów, przekazał wraz z nową wiarą zaufanie do człowieczeństwa, do samego sensu bycia człowiekiem, do płynącej z tego afirmacji, która stała się zaczynem kultury aż po dzień dzisiejszy. Chrystian jest początkiem naszej lokalnej kultury przez swoją osobę i dzieło służące człowiekowi. Jest tej lokalnej kultury zasadą i swoistym „arche”.”xvii

P1060530.JPG

Chrzcielnica z czasów biskupa Chrystiana w grudziądzkiej Bazylice. "Wystąpi" w mojej powieści.

 

i Jerzy Strzelczyk, Apostołowie Europy, W-a 1997

iv Stefan Kwiatkowski, Biskup Chrystian na tle problemów moralnych i organizacyjnych misji w krajach nadbałtyckich, w: Grudziądz miastem Chrystiana – materiały posesyjne, Grudziądz 1998 s. 54-55

v Tamże s.60

vi Homilia J. E. Ks. Bpa Andrzeja Suskiego wygłoszona na zakończenie dnia poświęconego wspomnieniu Bpa Chrystiana 18.10.1997 r., Grudziądz miastem Chrystiana – materiały posesyjne, Grudziądz 1998 s. 108.

vii Jan Paweł II, Przemówienie w Unesco, 2 czerwca 1980, czyt. za: Ks. prof. Mirosław Mróz, Miejsce Kościoła w kulturze lokalnej w świetle dziejów Bpa Chrystiana, Grudziądz miastem Chrystiana … s.92.

viii Ks. prof. Mirosław Mróz, Miejsce Kościoła … s.92.

ix Tamże, s.95.

x Tamże, s. 96.

xi Stefan Kwiatkowski, Biskup Chrystian … s.60.

xii Cyt. za: Andrzej Radzimiński, Chrystian z Oliwy w: Wpisani w dzieje miasta, Grudziądz 2016 s.22.

xiii Dziedzictwo ziem pruskich, Dzieje i kultura Warmii i Mazur, Podręcznik dla młodzieży rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Historyczne, Olsztyn 2011/2012.

xiv Lech Z. Niekrasz, Gdzie jesteście Prusai?, Warszawa 2012.

xv Przemysław Kaleta, Urząd Miejski w Grudziądzu, Znaczenie biskupa Chrystiana dla promocji Grudziądza, Grudziądz miastem Chrystiana, Materiały posesyjne, Grudziądz 1998, s. 101-102.

xvi Tamże, s. 103.

xvii Ks. prof. Mirosław Mróz, Miejsce Kościoła … s. 100.