Kazimierz Trybulski o średniowieczu

Moja twórczość literacka, recenzje

Recenzja "Wzgórza nad jeziorem"

okładka wzg..jpg

 

Wczoraj na facebooku pojawiła się krótka recenzja mojej ostatniej powieści "Wzgórze nad jeziorem". Napisał ją mój znajomy na fb, grudziądzki emerytowany nauczyciel - Mieczysław Kucharski. A że recenzja ta jest bardzo mi przychylna, umieszczam ją bez zmian na blogu: 

Powieść "Wzgórze nad jeziorem"
grudziądzkiego powieściopisarza historycznego, Pana Kazimierza Trybulskiego, przeczytałem "jednym tchem". Uważam, że jest doskonała pod każdym względem : ciekawa fabuła, intrygujące wątki - przygodowy i miłosny. Język i styl wypowiedzi wręcz autentyczny. Nie wiem czy dokładnie taki, jakim mówiono w średniowieczu, ale zawiera pierwiastki archaiczne - semantycznie i stylistycznie, co daje wrażenie, że właśnie takim językiem posługiwali się bohaterowie powieści, w XIII wieku. Autor powieści pięknie tym językiem maluje średniowieczny gród, jego mieszkańców i ich życie, co sprawia, że czytelnik natychmiast przenosi się w tamte czasy i zaczyna identyfikować się z bohaterami. Dzięki wrażliwemu sercu i wielkiej wyobraźni twórczej, powieść napisana jest z wielkim pietyzmem. Czytelnik czuje "serce literackie" powieściopisarza, i czytając kolejne strony zaczyna ufać twórcy, traktować wszystko jako prawdę, dlatego tak łatwo wnika w atmosferę i środowisko średniowiecznego miasta, przeżywa losy bohaterów, którzy bardzo szybko zdobywają jego sympatię, oprócz oczywiście złoczyńców i rzezimieszków, których w tamtej epoce też nie brakowało. Po przeczytaniu powieści, główni bohaterowie - zarówno biskup Heidenryk jak i Juta stają się czytelnikowi bardzo bliscy do tego stopnia, że nabiera on chęci, by pojechać do Chełmży i Bielczyn, żeby pochodzić ich śladami. Mam nadzieję, że ja również kiedyś pojadę. Uważam, że Pan Kazimierz Trybulski pisze ciekawie i ma bardzo dojrzały "warsztat pisarski". Wielu współczesnych twórców literackich, nawet tych z nazwiskiem, może się od Pana Kazimierza uczyć. Serdecznie gratuluję tej powieści. Od dziś Patronka Grudziądzkiego Caritas bł. Juta von Sangerhausen przestaje być dla mnie tajemnicą, a staje się niezłomnym świadkiem Chrystusa, nauczycielką miłosierdzia względem bliźniego. I to jest, myślę, największa - i zamierzona przez autora - wartość tej powieści, w ogłoszonym przez Papieża Franciszka rok 2016 „Rokiem Miłosierdzia Bożego” w Kościele Katolickim.