Kazimierz Trybulski o średniowieczu

Zakon Krzyżacki

Strój braci rycerzy Zakonu Krzyżackiego.

 Na blogu "WieWiórki" znalazłem bardzo ciekawy artykuł Pani Krystyny Jarosławskiej, który również, biorąc pod uwagę moje zainteresowania życiem codziennym Zakonu Krzyżackiego, przedrukowuję na swoim blogu:

 

"Większość nowoczesnych, tj. powstających od XIX wieku wyobrażeń rycerzy krzyżackich niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Nawet dzisiejsze próby rekonstrukcji historycznych zwykle „odstają” od tego co znajdujemy w tzw. „ikonografii” tj. na wizerunkach z epoki, oraz od tego co potwierdzają źródła historyczne – rachunki i materiały archeologiczne.

Dla swoich potrzeb rysunkowych i hobbystycznych opracowałam sobie jak taki Krzyżak wyglądał. Może i innym się przyda. Pragnę zauważyć tylko, że każdy ma inną koncepcję, więc nie wszyscy mogą się ze mną zgadzać.

Nie tylko uzbrojenie ale i strój zakonny, a nawet sama forma krzyża zakonnego ewoluowały aż do dziś. Z pewnością interesujące będzie porównanie stroju np. z XV i XVII wieku, ale tym w tej chwili nie będę się zajmować.  Ograniczę się do okresu, który mnie interesuje, czyli stulecia XIV i pierwszej połowy XV wieku.

Pisząc o stroju Krzyżackim w XIV i XV wieku trzeba odróżnić przede wszystkim Krzyżaków od… nie-Krzyżaków. Nie każdy bowiem, kto nosił na tarczy krzyż zakonny był rycerzem Krzyżackim (Deutschordensherr). Pod tym znakiem znajdujemy też ludzi walczących w służbie wojsk zakonnych, czyli przede wszystkim mieszczan powoływanych pod broń w barwach Zakonu (głównie wojsk kwarcianych z terenu baliwatów oraz pruskiego Państwa Zakonnego), oraz wszelkiego rodzaju wojowników najemnych, piechoty, konnych i strzelców, powoływanych odpłatnie pod chorągwie zakonne. Ci wszyscy ludzie walczyli wyposażeni w broń i barwy zakonne, nie byli jednak członkami samego Zakonu. Większość obiektów muzealnych, te wszystkie tarcze i chorągwie, jak choćby malborska pawęż, pawężka z Kolonii, czy tarcza z herbem wielkomistrzowskim z Belgradu – to wszystko przykłady wyposażenia takich wojsk. Można sobie tych ludzi pooglądać np. na XV-wiecznym obrazie „oblężenie Malborka”– ci „rycerze” w czarnych zbrojach to najprawdopodobniej żołnierze lub najemnicy. W końcu malowana na olejno, (a być może i zamiast tego zabezpieczana woskiem na gorąco?) zbroja była jedynym  praktycznym rozwiązaniem dla walczących, nie wożących własnej służby zatrudnionej do oliwienia i polerowania blach na bieżąco.

Po drugie trzeba zauważyć, że istniały co najmniej dwie formy stroju zakonnego: wersja codzienna i bojowa. Być może nawet było ich więcej, np. strój codzienny odświętny, strój codzienny zwykły, strój bojowy heraldyczno-paradny może też stroje komturów różniły się od jakoś stroju braci itd. ale trudno jest mi jakoś wiarygodnie odtworzyć je na podstawie skąpych informacji jakie posiadam.

1. Strój codzienny

Płaszcz

Jedyny przedmiot „osobisty” zakonnika o szczególnym znaczeniu. Biały sięgający do ziemi, wykonany był z tkaniny sprowadzanej z Flandrii (tzw. „Mecheliche”), prawdopodobnie wełnianej. Ze względu na długość, (no i żeby się nie pobrudził), często idąc zawijano go wokół ramienia w bardzo charakterystycznym geście. Płaszcz od wewnątrz posiadał podszewkę (nie wiadomo jakiego koloru, ale możliwe, że m.in. czerwoną), możliwe, że również wełnianą. Podszewkę tą co jakiś czas zmieniano, a sam płaszcz co jakiś czas szedł do prania. (Ale co ciekawe – bardzo rzadko, bo np. w całym swoim okresie urzędowania jako wielki mistrz Ulryk von Jungingen oddał płaszcz do prania tylko raz, a Konrad – chyba ani razu). Z ciekawostek – płaszcz na nagrobku Konrada z Turyngii ma ozdobną lamówkę, w przeciwieństwie do większości przedstawień.

Aha. Tkaniny średniowieczne były cieńsze od dzisiejszych. Miało to też wpływ na ich wygląd, oraz właściwości. Poza tym wszystko co z tkanin, poza najbardziej spodnią bielizną, było najczęściej dwuwarstwowe tj. z podszewką i w kontrastujących ze sobą kolorach.

Krzyż na płaszczu, możliwe, że wykonany z czarnego aksamitu, był nieduży i znajdował się z lewej strony, tak, że Krzyżak, gdy się płaszczem owinął, miał go na wysokości serca. Płaszcz pod szyją wiązany był jedwabnym sznurkiem, albo przeplatanym przez obszyte otwory i „blokowanym” ozdobnym koralikiem (nie wiem z jakiego materiału, bursztyn? Koral? Drewno?), albo wiązanym wokół guzików. Do płaszcza można było też dowiązać kaptur w kolorze czerwonym. Płaszcze wielkich mistrzów mogły mieć taki sam krzyż jak płaszcze wszystkich zakonników. Możliwe, że płaszcz noszono po prostu ten sam, aż się zupełnie zniszczył – i wtedy dopiero sprawiano sobie następny.

Habit czyli suknia

A właściwie „suknia” czyli „röcke” to podstawowy strój codzienny Krzyżaka. Była to luźna (22 łokcie materiału), mięsista szata sięgająca ziemi, z wąskimi rękawami rozszerzającymi się na wysokości łokcia. Pod spodem również posiadała podszewkę, którą zmieniano co jakiś czas. Nie znam materiału  z jakiego ją wykonywano, choć wykopaliska wskazują, że mogła być nawet jedwabno-lniana. Rachunki wskazują zaś na tkaninę wełnianą jako materiał podszewki. Kolory zakonnej szaty to czarny (dla wielkiego mistrza) oraz czerwony i czarny dla braci i komturów. W ikonografii widuje się też czasem kolor zielony.

Pod habitem noszono drugą szatę w kolorze białym, tzw. „unterröcke”. Być może białe kołnierzyki widoczne na przedstawieniach to właśnie kołnierze spodniej sukni. Czy oprócz tego noszono na co dzień jakąś bieliznę – nie wiem. Coś musiało być bo dawano ją do prania – ale może właśnie tą spodnią suknię nazywano bielizną. Materiały na bieliznę jakie znamy to m.in. bawełna i barchan.

Habit mógł być wiązany sznurkiem, ale znane są też przedstawienia gdy się go nie wiąże.

Czasem widuje się też dodatkową luźną szatę narzuconą na suknię, z szerokimi rękawami. Rachunki  wspominają też o „pelz” – pelerynie.

Broda i włosy

Rycerz krzyżacki miał obowiązek nosić brodę. Prawie do połowy XV wieku obowiązywały do tego wąsy – oczywiście i broda i wąsy ładnie przystrzyżone i zadbane. Nie noszono długich włosów, ścinając je na znak ascezy na wysokości trochę poniżej uszu, i niekiedy zaczesując z przedziałkiem. Rycerze zakonni nie posiadali tonsury – ta za to obowiązywała kapłanów.

Czapka

Mężczyznom po ulicy nie wypadało chodzić z gołą głową, noszono więc czapkę. Znamy okrągłe lub czworokątne czapki (aksamitne albo nawet futrzane) w kolorach szarym lub czerwonym, może i czarnym (jeszcze nie znalazłam). W ikonografii rycerze na znak pokory przedstawiani są bez czapki – z wyjątkiem wielkiego mistrza.

Dodatki

Sznurek wiążący płaszcz był zwykle zakończony ozdobnymi frędzlami i miał różne kolory, nawet niebieski. Poza tym związywano się sznurem w pasie. Każdy Krzyżak obowiązkowo nosił przy sobie paternoster – średniowieczny różaniec, który zgodnie z regułą odmawiał kilka razy dziennie. Kulki różańca,  (duże 10-20 sztuk) bywały wykonane z korala albo bursztynu. Nie zawsze natomiast noszono torbę – nie każdemu było wolno mieć przy sobie pieniądze, które i tak nosiła zazwyczaj służba. Noża też nie noszono na co dzień, bo nie było takiej potrzeby.

Na co dzień raczej nie chadzano w ostrogach, które były obowiązkowe przy stroju bojowym.

Buty

Typowe średniowieczne ciżmy skórzane, czasem zapinane na klamerki (choć tego nie ma regule). Noski spiczaste ale nie zawinięte i nie przesadnie długie (bo to obciach). Ulryk von Jungingen sprawił sobie raz buty z wszytym w podeszwę korkiem co natychmiast podchwycił dwór – na zamkach ciągnie zimnem od podłogi.

2. Strój bojowy

Mistrz Ulryk zrobił nam przyjemność i na wojnę zimą 1409 r. sprawił sobie kompletny zestaw bojowy z bielizną włącznie (barchanowe kalesony!). Obejmował on, oprócz zbroi z elementów płytowych (taka „na paladyna” bo krawędzie blach były złocone), hełm typu „łebka” („hube”) z podbiciem i zdejmowaną zasłoną, oraz bawełniany czepek pod spodem – żeby się ów przedmiot od środka nie zapocił. Typowym elementem stroju „pod blachy” były zamszowe spodnie (chyba białe choć Steinbrecht na kopii fresku namalował czerwone). Pod zbroją była tunika – „jope” – oraz tunika spodnia: „unterjope”. Do tego buty i rękawice skórzane. Elementy blaszane obejmowały m.in. kirys, nałokietniki i bigwanty, oraz osłonę dłoni (uwaga: niekoniecznie pięciopalczastą), wszystko spinane na zawiasy i paski skórzane. Pod blachami najprawdopodobniej mistrz, jak i inni komturzy, nosił jeszcze kolczugę.

Z tych samych tkanin co dla Ulryka, uszyto część wyposażenia dla jego służby (np. pewien „junge” – zapewne giermek/pachołek – w tym samym czasie otrzymał identyczne spodnie). Najwyraźniej poczet mistrza występował w tych samych barwach. Dla urozmaicenia z kolei okrycie wozu wlk. mistrza pokryto materiałem w kolorze niebieskim (barwy herbowe a nie zakonne). Podobnie niebieskie elementy posiadał namiot mistrza.

Taki sam strój bojowy mamy w ikonografii w Lochstaedt i w Malborku. W obydwu przypadkach to zestawy kolczuga + blachy. O naprawie kolczugi wspomina też rachunek komtura Elbląskiego na 1411 (1412?) roku. Różne ikonograficznie znajdujemy tylko osłony szyi – raz jest to osłona blaszana (Malbork) innym razem z kolczugi (Lochstaedt).

Na kirys nakładano waffenrock, czyli białą sięgającą prawie kolan „suknię bojową”. Np. wielki komtur miał na nią naszyty czarny krzyż z wełnianego aksamitu. Wielki mistrz nosił na nim herb wielkomistrzowski z podobnego materiału ale dodatkowo haftowanego złotą nicią. Na grzbiet zarzucano (ten sam zapewne co zwykle) płaszcz, choć mistrz zmienił sobie przed wyjazdem do niego podszewkę na nową.

Broń obejmowała przede wszystkim rodzaj lancy, z chorągiewką, o drzewcu trochę dłuższym niż wzrost rycerza. Materiał wykonany był z malowanego (nieraz i złotem) jedwabiu. Oprócz tego miecz, który widujemy jako zwykły, z mosiężną głowicą i skórzano-mosiężnym wykończeniem rękojeści (Malbork, okazy muzealne). Ciekawym znaleziskiem z lat 30 XV-wieku (? Znaleźć datę) jest koncerz z Malborka, należący prawdopodobnie do rycerza krzyżackiego, z mosiężnym krzyżem wkutym w ostrze. Być może zakonne miecze miały jakieś święte symbole lub napisy (jakieś IHS albo AVE MARIA GRA PLE  itd.), takie jak ten krzyż. (Ciekawostka: turniejowa zbroja maksymiliańska mistrza Hohenzollerna z XVI wieku, ma na piesi wygrawerowany i złocony krzyż wielkiego mistrza, oraz właśnie sentencję „AVE MARIA…”)

W Lochstaedt widzimy trójkątne chorągiewki z barwami komturii, zbieżnymi z symboliką w „Banderia Prutenorum”. W Juditten prostokątne chorągiewki heraldyczne, mają czarny krzyż zakonny. Czy są to znaki określane w rachunkach mianem „chorągiewki św. Jerzego”, czy symboliczne przestawienia heraldyczne? – raczej to drugie, gdyż przedstawienia mają też hełmy heraldyczne-turniejowe, oraz klejnoty osobiste rycerzy na hełmach. Bliższe rzeczywistości są raczej wizerunki z Lochstaedt i Malborka. Pozostaje więc tajemnicą co miał na myśli podskarbi notując zakup „chorągiewki św. Jerzego dla wielkiego mistrza”.

Co do tarczy, nie wiadomo mi jak wyglądała. „Tarcza Karola z Trewiru” to raczej przedmiot wotywny do wieszania na ścianie. Teoretycznie np. wielki mistrz powinien mieć tarczę ze złotym herbem wielkomistrzowskim, ale… w gablocie zamku w Malborku przed II wojną światową znajdowała się tarcza typu pawężka ze „zwykłym” krzyżem zakonnym, określana mianem tarczy Ulryka von Jungingen. Niestety – zaginęła w czasie wojny i nie wiadomo co to w ogóle był za przedmiot (jeśli ktoś mi go wskaże to go ozłocę). Z kolei Malborskie przedstawienia wielkich mistrzów przedstawiają ich z pawężą, która jest tarczą piechoty. Inna rzecz, że taka sama pawęż z czarnym krzyżem zakonnym znajduje się na płycie Kunona von Liebensteina. A więc może chodzi o pawężkę jazdy? Albo taki typ dla przedstawień heraldycznych. Nie wiem.

Mistrz mógł mieć w czasie walki na szyi krzyż relikwiarzowy, o którym wspomina Długosz. Takie krzyże, z drzazgami z Krzyża Świętego zdarzało się nosić rycerzom np. w Austrii. Przypuszczalnie takim krzyżem jest „Melker Kreuz” będący na wyposażeniu pewnego księcia w XIV wieku – ale to hipoteza, niewykluczone, że to kolejny krzyż procesyjny.

O pióropuszach krzyżackich a zwłaszcza pawich, ani w rachunkach ani w ikonografii nie znalazłam ani kreski i ani jednego słowa. Jest to przypuszczalnie kolejny „literacki wynalazek”, szczególnie, że nawet klejnot herbowy komturów na wizerunkach heraldycznych ma kształt białego skrzydła z czarnym krzyżem – a nie pióropusza."

Krystyna Jarosławska

 

- See more at: http://icastle.pl/stroj-krzyzackich-braci-rycerzy/#sthash.gP9iqkOO.dpuf

 

C:\fakepath\kwidzyn-wielki-mistrz[1].jpg

 

Wielki Mistrz - fresk w katedrze w Kwidzynie - zdj. wykonała Krystyna Jarosławska